Polowanie przy kukurydzy, słaba widoczność księżyc dopiero się budził. Dziki słychać od 30 min przedzierają się przez topinambur, ale niepewnie zmieniając pozycje do wejścia w kukurydze. Kilka metrów wolnej przestrzeni do kukurydzy pozwala oddać strzał. Wreszcie pojawia się przelatek strzelam. Pewny celnego strzału schodzę ze zwyżki i udaję się na miejsce zestrzału. Inny myśliwy siedzący na ambonie też przychodzi, aby pomóc, znajdujemy kawałek kości. Farba pojawia sie kilkanaście metrów dalej. Po chwili namysłu udaje się po Legata, choć uważałem, że trzeba odczekać. Po 100m pies zaczyna kluczyć puszczam z otoku i cisza. Na gwizdek pies wraca, kolega myśliwy twierdzi, że widocznie pies poszedł za zdrowymi a ten jest nie do dojścia, myślę może i racja. Zostaje jednak sam i ponownie puszczam psa na trop. Dochodzi północ,  ale nie daje mi spokoju myśl ze kość, że tyle farby… 30 min cisza, gwizdek pies nadal nie wraca po godzinie wściekły wsiadam w auto z myślą, że jadę do domu, ale jednak jadę w kierunku gzie pobiegł pies i po ok kilometrze wysiadam z auta słyszę głosi. Karabin na ramie i ruszam. Przeraziłem się, bo głos słabł jak by Legat się oddalał, ale po przejściu 500m okazało się, że głosi w miejscu, ale już tak długo, że zaczął tracić głos. Na miejscu zestrzału kompletnie mimo nocy nie było nic słychać. Okazało się, iż przelatek został strzelony po biegu, bez psa nie do dojścia.

Written on Sierpień 15th, 2012 , Bez kategorii Tags:

Comments are closed.

Gończy Polski z Borów Sapiehy

Gończy Polski z Borów Sapiehy

Gończy Polski hodowla psów myśliwskich, reproduktor Gończy Polski. Polowanie z psami, tropienie postrzałków, szkolenie psów.